Będzińska Nerka narodziła się ze zbrodni na staromiejskim organizmie miasta. To jeden z najbardziej osobliwych układów komunikacyjnych w Polsce

Będzińskie skrzyżowanie, zwane Nerką albo uchem Breżniewa, to gorszy straszak na kursantów nauki jazdy niż katowickie Rondo. By zbudować je i DW 910, zburzono dużą część starego miasta w Będzinie. Powstało drogowe kuriozum – skrzyżowanie, na którym tramwaje poruszają się w czterech kierunkach, a kierowcy mają do pokonania osiem torów. O tym osobliwym układzie drogowym pisze Maciej Długosz ze Śląskiego Ruchu Klimatycznego.

Będzin, obchodzący w tym roku 665. rocznicę nadania praw magdeburskich, jeszcze niespełna pół wieku temu zachwycał średniowiecznym układem urbanistycznym miasta. Niestety, druga połowa lat 70. XX wieku stała pod znakiem gwałtownej i bardzo głębokiej transformacji Śródmieścia. Budowa DW 910 była jedną ze sztandarowych inwestycji dekady gierkowskiej i stanowiła uzupełnienie infrastruktury dla oddalonej o 10 kilometrów Huty Katowice.

To była zbrodnia na będzińskim staromiejskim organizmie

Obecnie zamek oraz otoczone dawnymi murami resztki średniowiecznego układu są ostatnimi świadkami prawie siedmiu stuleci historii miasta. Z wieloma innymi obiektami Będzin musiał się bezpowrotnie pożegnać w ramach realizacji bareicznej idei „jasnej, długiej i prostej” trasy, dającej możliwość mieszkańcom nowych osiedli Będzina i Czeladzi dotarcia do pracy w hucie. (Interesujesz się Śląskiem i Zagłębiem? Zapisz się i bądź na bieżąco - https://www.slazag.pl/newsletter)

Tymczasem już w 1982, ledwie kilka lat po zakończeniu inwestycji, tak o budowie trasy przez rynek pisał archeolog Włodzimierz Błaszczyk, autor monografii o wykopaliskach prowadzonych na Górze Zamkowej:

Przecięcie Starego Miasta uznać należy za sprzeczne z jakimikolwiek zasadami konserwatorskimi. Jest zbrodnią dokonaną na będzińskim staromiejskim organizmie.

DW 910 pozostaje swoistym znakiem czasów, który nie tylko odbija się czkawką mieszkańcom i gościom Będzina. Jest świadectwem, jak radosne i oderwane od kontekstu wizje same stają się pomnikiem historii. Bynajmniej nie chwalebnym.

Nerka w Będzinie. Fot. CyberDron.PL
Nerka w Będzinie. Fot. CyberDron.PL

Spoglądając na stare fotografie, możemy odtworzyć wspaniałą zabudowę dawnego miasta. Wspomnieć należy znany Browar Gambrinus, będący perłą niewielkiej dzielnicy Zawodzie, czy znajdujący się po wschodniej stronie Przemszy – w pobliżu obecnego skrzyżowania al. Kołłątaja i ul. 11 Listopada – budynek kahału, czyli zarządu żydowskiej gminy wyznaniowej. W jego wnętrzu znajdowała się mykwa, w której dokonywano rytualnego obmycia. Sam budynek przed wojną sąsiadował przez ul. Bóżniczą z synagogą, jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wielokulturowego charakteru przedwojennego Zagłębia. Obiekt ten został spalony przez hitlerowców we wrześniu 1939 roku wraz ze znajdującymi się w środku Żydami.

Idąc dalej w kierunku Dąbrowy Górniczej, możemy natrafić na pozostałości Rynku, dziś będące tylko ponurym kikutem dawnego, tętniącego życiem miejsca. Destrukcja dawnego układu rozpędziła się podczas budowy DW 910, która pokrywa obecnie północną połowę powierzchni Rynku. Charakterystycznym elementem wspomnianej drogi jest inny, położony nieco bardziej na zachód i nie tak poczesny symbol Będzina, czyli skrzyżowanie nazywane lokalnie Nerką, Rondem, a przez starszych będziniaków – obrazowo Uchem Breżniewa.

Tu można wpaść cztery razy pod ten sam tramwaj

Będzińska Nerka to jeden z najbardziej osobliwych układów komunikacyjnych w Polsce. Nazwa pochodzi od kształtu skrzyżowania, który przypomina ludzki narząd. To wyjątkowe rozwiązanie jest rondem, skrzyżowaniem, węzłem drogowym oraz pętlą tramwajową jednocześnie. Podobno jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie można wpaść cztery razy pod ten sam tramwaj.

Tramwaje Śląskie SA zainstalowały na Nerce specjalny system, który automatycznie nanosi smar na koła tramwajów. Dzięki temu rozwiązaniu próbowano zredukować tarcie i hałasy powstające podczas pokonywania licznych łuków. Tramwaje poruszają się po Nerce w czterech kierunkach, natomiast kierowcy samochodów mają do pokonania osiem torów. W trakcie przejazdu przez to skomplikowane skrzyżowanie, kierowcy muszą trzykrotnie ustąpić pierwszeństwa innym pojazdom. Co więcej, w zależności od kierunku wjazdu, konieczne może być kilkukrotna zmiana pasów ruchu. Cała jezdnia na skrzyżowaniu ma około 1 km długości, a przejazd tego odcinka zajmuje niecałe dwie minuty.

Zmiany tego unikalnego rozwiązania komunikacyjnego są konieczne, jeśli ma ono odpowiadać na wyzwania nowoczesnego świata. Niezbędnym jest jednak poszanowanie historii i ducha miejsca, w którym się ona dokonuje. Inaczej będzie ona ciałem obcym w niegdyś doniosłym i budzącym podziw organizmie. Planując takie zmiany, powinniśmy zadbać o pamięć i szacunek dla dokonań naszych przodków oraz brać pod uwagę wszystkich użytkowników miasta - również pieszych, osoby z niepełnosprawnościami, z wózkami czy rowerzystów - a nie tylko użytkowników samochodów.

Bedzin 665 lat

Może Cię zainteresować:

Do diabła, Będzin rozpoczął 666. rok istnienia jako miasto. Niech ktoś napisze do Black Sabbath albo Iron Maiden!

Autor: Marcin Zasada

07/08/2023

Zamek bedzin jaroslaw lorenz 02

Może Cię zainteresować:

Zamek w Będzinie jest jak z nie tego świata. Przywołuje pamięć o dawnych dziejach grodu nad Czarną Przemszą

Autor: Redakcja

11/04/2024

Anna cieplak pisarka

Może Cię zainteresować:

Anna Cieplak, autorka powieści „Ciało huty”: Jestem Zagłębiaczką, która w sercu nosi też Śląsk

Autor: Katarzyna Pachelska

25/08/2023

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon