Dlaczego współczesne Szopienice nie zagrały Szopienic z lat 70. w "Ołowianych dzieciach"? O lokacjach w serialu Netfliksa mówi Kamil Iwanicki

Cała Polska mówi o "Ołowianych dzieciach" Netfliksa, a na ekranie widać wiele śląskich miast. Wszystkie grają albo Szopienice albo Katowice. Dlaczego wiele miejsc musiało udawać Szopienice? Gdzie w Katowicach, Świętochłowicach, Mikołowie, Bytomiu, Gliwicach i Rudzie Śląskiej były nagrywane sceny? W rozmowie ze ŚLĄZAGIEM zdradza to Kamil Iwanicki, silezjanista, kustosz górnośląskich familoków, autor książek "Familoki. Śląskie mikrokosmosy" i "Śląsk, którego nie ma", który wyszukał lokacje do serialu.

Rozmowa z Kamilem Iwanickim, ekspertem od Górnego Śląska, który wyszukał lokacje dla serialu "Ołowiane dzieci"

Jak to się stało, że byłeś scoutem dla produkcji serialu "Ołowiane dzieci", czyli wyszukałeś lokacje na Śląsku, gdzie był kręcony serial. Oni sami się do Ciebie zwrócili?
Zajmuję się poszukiwaniem lokacji do filmów już od dłuższego czasu, ale w przypadku „Ołowianych dzieci”, producent serialu, po przeczytaniu mojej książki „Familoki”, zwrócił się do mnie z zapytaniem, czy nie chce się włączyć w produkcję i pomóc w poszukiwaniu miejsc. Znając historię Jolanty Wadowskiej-Król oraz książkę „Ołowiane dzieci” Michała Jędryki chętnie podjąłem się zadania.

Ile czasu Ci to zajęło?
Była to kilkumiesięczna praca z działem scenografii – Joanną Machą i Marceliną Kunikowską, który odpowiadał za wizję i adaptację tych przestrzeni oraz z Maćkiem Orliczem, który był odpowiedzialny, żeby wybrane miejsca można było zaadaptować na plan filmowy, a często była to trudna praca, bo to nie tylko rozmowa z właścicielem, ale też sąsiadami, których kamienice trzeba było zaadaptować na plan filmowy. To kwestie formalne, które stanowią duże wyzwanie.

Czy byłeś też na planie gdy już kręcono serial?
Tak, było to ciekawe przeżycie, bo czułem się, jakbym przeniósł się w czasie do lat 70.. Ciekawym doświadczeniem było zobaczyć kolonię Alfreda zmienioną w Targowisko, a następnie - na ekranie. Jak można stworzyć świat dawnych osiedli robotniczych.

Podstawowe pytanie: dlaczego obecne Szopienice nie mogły zagrać Szopienic z lat 70.?
Główne miejsca z historii zniknęły, jak Targowisko, czyli osiedle, które znajdowało się przy samej hucie, zabudowania Huty Szopienice też zniknęły w znacznej mierze. Byliśmy oczywiście na wizji w Szopienicach i analizowaliśmy możliwość realizacji części zdjęć, ale liczba zmian, które zaszły w dzielnicy przez ostatnie pół wieku utrudniła nam sprawę.

Czy trudno było znaleźć miejsca, które przypominają Szopienice z tamtych lat? Czy krajobraz śląskich miast tak się zmienił?
Choć znam śląskie miasta, to znalezienie miejsc, które mogłyby stać się planem zdjęciowym było dla mnie wyzwaniem. Na pierwszy rzut oka wydaję się nam, że wciąż jest wiele osiedli robotniczych zaklętych w czasie: stare familoki, sypiące się chlywiki, zabudowania dawnych zakładów przemysłowych, ale gdy zaczynamy patrzyć bardziej uważnie, to często w ten krajobraz wkradają się współczesne elementy - markety, nowe osiedla, już nie mówiąc o samych domach, które rzadko mają zachowane oryginalne okna, za to mają plastikowe szyldy reklamowe, które trzeba chować, skrywać, ale to już ciężka praca działu scenograficznego.

Jakie konkretnie miejsca "grają" Szopienice? Skoro nie ma już większości zabudowań Huty Metali Nieżelaznych "Szopienice", to gdzie udało Wam się znaleźć obiekt podobny do niej?
Hutę zagrała dawna Elektrociepłownia Zabrze, industrialny monument, który w ostatnich czasach wystąpił w wielu filmach. Nienaruszona, pozostawiona zaledwie kilka lat wcześniej, stała się odpowiednim miejscem do adaptacji na Hutę. Oczywiście w trakcie pracy odwiedziliśmy także inne zakłady – huty, EC Szombierki w Bytomiu, które były również analizowane do zdjęć.

A Targowisko?
Targowisko to Kolonia Alfred w Katowicach, ale także familoki ze świętochłowickich Lipin stały się idealnym tłem do serialu. W takich miejscach potrzeba dużo pracy i pełną ekipę scenograficzną, aby zaadaptować te miejsca, nadać im tego charakteru, który możemy kojarzyć z archiwalnych zdjęć z lat. 70. To także adaptacja mieszkań w tych familokach, gdzie scenografki przeniosły nas w czasie. Byfyj, roma, makatka, ryczka, te małe elementy świata, który pamiętamy ze wspomnień.

Kościół z przykościelnym cmentarzem?
Cmentarz i kościół udało się nam znaleźć finalnie w Zabrzu-Biskupicach. Co ciekawe, tuż obok kościoła, w budynku dawnego ratusza, mieszkała profesor Bożena Hager-Małecka.

Wiele osób z pewnością rozpoznaje na ekranie charakterystyczne katowickie gmachy, zresztą rzeczywiście stojące naprzeciwko siebie, czyli dawny Sejm Śląski, dziś gmach Urzędów Wojewódzkiego i Marszałkowskiego oraz dawny Gmach Urzędów Niezespolonych. To, rozumiem, był naturalny wybór lokacji dla gabinetu wojewody i gabinetu Grudnia?
Tak, były oczywiście pewne miejsca, które musiały zagrać, jak Spodek, czy Urząd Wojewódzki. Tutaj nie było wątpliwości, ale oczywiście trzeba było też te miejsca zaadaptować i mieć pewność, że nie wkradają się jakieś współczesne detale.

Czy jeszcze jakieś miejsca w Zabrzu, oprócz kościoła, zagrały w serialu? I z innych miast? Gdzie widzimy Bytom, Świętochłowice, Katowice, Rudę Śląską, Gliwice?
Lipiny pojawiają się w serialu kilkukrotnie, są tam sceny kręcone na ulicy Barlickiego, mieszkanie doktórki, familoki. Dawny ratusz w Chropaczowie stał się przychodnią, gdzie pracuje dr Jolanta Wadowska-Król. W pierwszym odcinku widzimy muszlę koncertową na Frynie (Nowym Bytomiu, dzielnicy Rudy Śląskiej) przy Śląskim Teatrze Impresaryjnym. Basen miejski udało nam się znaleźć w Mikołowie, a hołda z Gliwic stała się odpowiednim miejscem do zdjęć właśnie na hałdzie. Sanepid to Liceum przy Żeromskiego w Bytomiu. Pojawiają się jeszcze familoki z koloniji w Rudzie przy Kilińskiego. Tych miejsc jest naprawdę sporo, więc też myślę, że samo odgadywanie lokacji może być dla widzów wyzwaniem.

Gdzie znalazłeś miejsca, które grają szpitale dziecięce - ten w Katowicach czy klinikę w Zabrzu?
Szukałem i odwiedziliśmy kilka miejsc, ale szpitale z ekranu znajdują się w Warszawie. Część lokacji "Ołowianych dzieci" to obiekty i wnętrza w Warszawie.

Czy wszystkie miejsca, które zaproponowałeś "przeszły" do produkcji? Czy z jakichś producenci musieli zrezygnować?
Nie, miejsc, których poszukiwałem były dziesiątki, wiele z nich po wizji z scenografkami i później, z reżyserem Maciejem Pieprzycą, odpadało. Wiele miejsc nadawało się na pierwszy rzut oka, ale gdy ujęcie się zmienia, stawały się nieodpowiednie. Samych familoków, które zaproponowałem do roli Targowiska było ponad dwadzieścia, z czego finalnie udało się wybrać dwa. Część miejsc była też trudna do realizacji ze względu na właścicieli, kwestie organizacyjne i formalne. To był długi proces, który trzeba było przeanalizować pod wieloma względami.

Czy miałeś jakieś wytyczne na początku, że np. lokacje musiały spełniać konkretne warunki?
To jest zasługa Joanny Machy i Marceliny Kunikowskiej, wspaniałych scenografek, które miały wizję, jak ma wyglądać ten świat. Mieliśmy oczywiście zgodnie ze scenariuszem miejsca, które muszą się pojawić, ale też odwiedzając kolejne miejsca, trzeba było przeanalizować możliwości ich adaptacji, realizacji zdjęć i stworzenia prawdziwego planu. Operator sprawdzał, czy wybrane lokacje nadają się do zdjęć. Ostateczne zdanie miał reżyser Maciej Pieprzyca, który od początku miał swoją wizję filmu i to do niego należała finalna decyzja. To praca wielu osób, które wspólnie tworzą ten filmowy świat. Dzisiaj coraz więcej kwestii można dopracować w postprodukcji, ale jednak to, co widzimy w pierwszym planie to namacalny świat, niczym przeniesiony z Szopienic lat 70. Dla mnie to była naprawdę ciekawa przygoda i dziękuję wszystkim, z którymi miałem okazję pracować przy "Ołowianych dzieciach". Warto zobaczyć ten serial.

Serial "Ołowiane dzieci", Netflix

Może Cię zainteresować:

Serial "Ołowiane dzieci" przeinaczył postać profesorki. Jak było naprawdę z prof. Bożeną Hager-Małecką i jej współpracą z dr Wadowską-Król

Autor: Katarzyna Pachelska

12/02/2026

Yt iwanicki926

Może Cię zainteresować:

Kamil Iwanicki: Przemysł wciąż definiuje tożsamość górnośląską. Szyby, budynki po kopalni czy elektrowni są niszczone za szybko, bez refleksji

Autor: Katarzyna Pachelska

27/04/2025

Fotos z serialu "Ołowiane dzieci"

Może Cię zainteresować:

"Najfajniej jest grać zróżnicowane postacie, bo wtedy jest kolorowo." Michał Żurawski o pracy na planie "Ołowianych dzieci" Netflixa

Autor: Arkadiusz Szymczak

12/02/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama