Dziyń Ślōnzoka w Rudzie Śląskiej
Na strych wdrapała się całkiem spora czelodka miłośników śląskiej mowy, która dokonała tego w warunkach panującej nam niemiłosiernie od kilku dni iście afrykańskiej hicy. O nawodnienie zadbały herbata, kawa czyli bonkawa i woda z miętą. Jak się już Ślązoki tak gymitlich spotykają, to nie mogło zabraknąć też trzech zortów kołaca – z malami - i innych maszkytów.
To było dla ciała, a dla ducha był bogaty program tego popołudnia. Zgromadzonych gości przywitała przedstawicielka Biblioteki, Natalia Kuczowic, przewodniczący „Festelnej Czelodki” Mirosław Szczepaniak oraz last but not least Bronisław Wątroba, który podniósł przez lata swojej twórczości Rudę Śląska do miana stolicy górnośląskiej fraszki.
Następny punkt programu był niespodzianką, super moderowaną przez Halinę Brzozoń, wiceprzewodniczącą „Festelnej Czelodki”. Dziesięciu ochotników wzięło udział w konkursie na dokończenie dwuzdaniowych fraszek odpowiednim śląskim słowem, czy ausdrukiem, jak kto woli. Wszyscy zebrani bawili się przy tym przednie. Odważni ochotnicy zostali obdarowani tytkami-niespodziankami.
Następnie zebrani wysłuchali gawędę po śląsku w wykonaniu Norberta Klosy, Ślązaka Roku 2007.
W oficjalnej części programu Ludwik Poloczek, sekretarz Koła Halemba Związku Górnośląskiego, wręczył odznaki i dyplomy „Pszociel Ślonski Godki” pani Halinie Brzozoń i pisarzowi panu Adrianowi Katroshi.
Spotkanie zakończyło się wieczorem autorskim Adriana Katroshi, który zaprezentował swoje dwie ostatnie pozycje wydawnicze, odpowiadał na pytania związane z jego twórczością, a następnie sygnował czytelnikom swoje książki.
Może Cię zainteresować:
Adrian Katroshi zabiero nos nazot na Fytel. Ze autorym godōmy ô drugij tajle "Utropōw Micyny"
Może Cię zainteresować:
