Z wielkim smutkiem musimy poinformować o śmierci naszego autora, publicysty Piotra Fuglewicza. Piotr zmarł dzisiaj o godz. 7 rano.
Ta wiadomość spadła dziś na nas jak grom z jasnego nieba. Jak to On?! Nie żyje?! Człowiek, którego podziwialiśmy za niespożytą energię, wiedzę, zaangażowanie... Jeszcze pod koniec czerwca wraz z Barbarą Zygmańską poprowadził wycieczkę Ślązaga w ramach festiwalu mikrowypraw Kierunek GZM po katowickiej dzielnicy Wełnowiec-Józefowiec, zaledwie cztery dni temu opublikowaliśmy jego świetny tekst o Valesce von Bethusy‑Huc. Hrabinie, która nie bała się prawdy o Śląsku
Trudno nam się pogodzić z tym faktem...
Piotr był Wikipedystą, swój dokładny życiorys opisał na Wikipedii. Tu zamieszczamy krótki wycinek.
Ślązak z Brynowa
Urodził się w 1954 r. w Siemianowicach Śląskich. Ukończył VIII LO im. Piecka (dziś Marii Curie-Skłodowskiej) w Katowicach i studia na Wydziale Automatyki i Informatyki Politechniki Śląskiej. Związał się zawodowo z informatyką, i zrobił na tym polu ogólnopolską karierę. Był m.in. członkiem zarządu firmy Computer Systems for Business International i doradcą zarządu firmy Computerland. W latach 1998–1999 współpracował z firmą Microsoft jako Microsoft Regional Director Poland. Był też współzałożycielem funduszu inwestycyjnego TechMine Fund SA. Doradzał m.in. Komisji Europejskiej.
Po przejściu na emeryturę Piotr Fuglewicz zainteresował się historią Katowic (gdzie, w Brynowie, mieszkał) i Śląska. Efektem tej fascynacji było m.in. kilka tomów Spacerownika po Katowicach, napisanych wspólnie z Barbarą Zygmańską oraz własnej książki o historii Górnego Śląska "Cokoły przechodnie". Pracował nad kolejnymi książkami...
Pytany przez nas w wywiadzie z okazji wydania "Cokołów przechodnich" o to, czy to rzeczywiście jest jego pierwsza książka, mówił:
- Tak. Moja książka jest w pewnym sensie o mnie i moim dorastaniu do Śląska. Pół z niej jest o mnie, o moich znajomych, o moich wydarzeniach. (...) To też moje docieranie do Śląska, bo życie zawodowe spędziłem poza Śląskiem. Byłem bardzo aktywnym inżynierem informatykiem, wysoko postawionym. Zjeździłem całą północną półkulę. Śląsk był miejscem do spania
Fuglewicz dodał: - Jakieś 10-15 lat temu zacząłem czytać książki o Śląsku. Później Grzegorz Grzegorek, z którym razem z Jankiem Lewandowskim prowadziliśmy kiedyś klub dyskusyjny Kino-oko, dał mi do korekty pierwszy tom swoich „Ulic i placów Katowic”. Okazało się, że dość sporo wiem, poprawiłem tam parę rzeczy. Gdy robiliśmy z Grześkiem spacery, to on opowiadał o budynkach, a ja o ludziach. Równocześnie byłem wikipedystą, przez 10 lat pisałem do Wikipedii hasła o ludziach. Zacząłem oprowadzać, chodzić na różne spacery. Później z tych haseł, a to ciekawe życiorysy, zrobiło mi się parę tekstów do „Czasypisma”, bardzo dobrego wydawnictwa IPN-u katowickiego. Jak się zaczął COVID, to nie miałem co robić. Bałem się wychodzić z domu, bo dopiero co zaleczyłem białaczkę. Dopisałem więc do tych tekstów z „Czasypisma” jeszcze 17 innych i zrobiła się książka...
Był też przewodnikiem wycieczek po Górnym Śląsku i pilotem wycieczek po Środkowej Europie.
"Człowiek wyrazisty i bezkompromisowy"
Piotra wspomina jego przyjaciółka i współautorka Spacerowników po Katowicach, Barbara Zygmańska, która poznała go, gdy oboje byli po sześćdziestątce.
"Piotr był człowiekiem, który nigdy nie mógł usiedzieć spokojnie, kiedy działa się niesprawiedliwość, dlatego też jako jeden z pierwszych włączył się w działania Komitetu Obrony Demokracji w naszym województwie i był czynny do swoich ostatnich dni. Mnie też, podobnie jak wielu innych swoich przyjaciół wciągnął do działania w KOD. Jako człowiek wyrazisty i bezkompromisowy, zawsze mający odwagę do głoszenia swoich poglądów miał też wrogów, ale miał też oddanych przyjaciół, szczycę się tym, że mogłam być wśród nich. To był taki przyjaciel, do którego można było napisać o 2 w nocy na WhatsApp, że coś mnie gnębi i on zawsze odpisywał ".
"Znawca Katowic, Śląska i śląskości"
Redaktor Tomasz Borówka z naszego portalu tak wspomina Piotra: "Znawca Katowic, Śląska i śląskości, odkrywca niespodziewanych śląskich wątków i biografii. Autor książek, których wydał dosyć, by zostawić po sobie mocny osobisty ślad w dziedzinie opisywania Śląska, a zarazem zbyt mało - gdy się ma świadomość jego synkretycznych talentów, energii i ciekawości. Oraz całkiem konkretnych już planów - a i więcej niż planów - kolejnych publikacji. Niektóre z nich jeszcze zobaczymy w druku, innych pozostanie żałować, że nigdy już nie powstaną. Nie tylko dlatego, ale dlatego też - za prędko Piotrze..."
Może Cię zainteresować:

