archiwalne zdjęcia

Wilhelm Szewczyk na tle alei Klonowej w Parku Kultury i Wypoczynku

Panu Bogu świeczka, a diabłu ogarek. Wilhelm Szewczyk i prawdziwe początki Parku Śląskiego

Wilhelm Szewczyk pisząc o Parku Śląskim – za jego czasów Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku – stosował wypróbowaną metodę: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Znał ten teren jeszcze sprzed powstania WPKiW, od czasów Doliny Szwajcarskiej, a w swoich tekstach potrafił jednocześnie powtarzać oficjalną narrację i przemycać prawdę o krajobrazie, który wcale nie był jedną wielką hałdą. Dziś, w rocznicę jego urodzin, wracamy do tych opowieści, by zobaczyć Park oczami pisarza, który kochał najbardziej jego alejki. Dziś rocznica urodzin wybitnego śląskiego literata.